|
Wierzę w swoje geny. w dbanie o własne interesy, rygorystyczne rutynowe ćwiczenia, negocjacje oraz chęć dostosowania się do każdych warunków * * * Ale gdy sytuacja tego wymaga lub gdy mam ochotę: nakładam wodnisty i rozjaśniający podkład na twarz, aby ukryć swoja z lekka azjatycką karnację * * * Nosze rozjaśniające soczewki kontaktowe, perfekcyjnie dobieram specyficzne kosmetyki, by nie wyglądały na przyklejone, ale stanowiły cześć mnie * * * Tak ze mógłbyś się odbić od mojej twarzy, w mojej skórze , moich ustach, włosach , paznokciach * * * I być może przez dłuższy czas cieszyć się moja nową, świeżą gazą, moim dotykiem, spojrzeniem * * * Zależnie od własnej powierzchowności jesteś skłonny nawet mięć poczucie, ze nasze życia mogłyby stać się kompatybilne * * * Ale tym razem nie jestem prawdziwa ja - tylko moja kopia - taki rodzaj abstrakcji, perfekcyjnie dostosowanej do otaczającej rzeczywistości * * * Mnie po prostu tam nie ma - żadnej wiedzy nie można wysnuć z moich znaków, słów i gestów * * * pomimo tego i tak wszyscy właśnie wtedy traktują mnie jeszcze poważniej niz zwykle i tym samym poważniej niz siebie samych. chcą żebym bawiła się ich rzeczywistością. ale to jest bardzo rozluzniajace patrzeć na świat pozornymi zmysłami rośliny czując się uwolniona od myślenia i decydowania.
wtorek, 21 listopada 2006
Ładna ochota na dzień dobry
Dzień dobry tutaj wszystkim, ponieważ mineło już około prawie sto dobrych oraz ładnych dni i bez ładnego dzień dobry A w notce poniżej mam 37 wszystkich komentarzy które wyświetliły mnie sie teraz do akceptacji. (Chciałam wkleic wszystkie 37, udało sie tylko tyle ile jest ich w notce.. )
No więc, jeżeli teraz mam już: 37 komentarzy do akceptacji.. oraz zamiar jej jedynie jakiś niewiadomy: "x " , i wszystkie z nich miały zostać po kolei wklejone do nowej notki po to: aby kazdy , co najwyżej raz został skomentowany przed nastepną akceptacją lub wcale....wiec ile razy muszę mieć zamiar akceptacji tego wszystkiego przed jakimkolwiek zamiarem, a jaki zamiar po (tym wczesniejszym jakimkolwiek) , aby to wszystko razem wydawało mnie sie już bardziej w sam raz, aniżeli to samo,... przy założeniu, że Chaos to najwyzsza konieczność i nawet bardziej absulotna niż jeden mały przypadek ??? .. Ale zamiar przecież jest tutaj Chaosem,.. komentarze oczekujące na akceptację
środa, 28 czerwca 2006
ladnie nie wiem co u mnie
Pytają sie jak zwykle, co słychać,.. lub co będzie u mnie słychać niedługo i ogólniej,.. ale ja nie mogę zaraz wszystkiego wiedzieć, co u mnie i tak dalej... Wiedziałabym nawet i chociaż tyle, co dla odpowiedzi i zaraz bym sie zanudziła.... Zapytam się tylko czasem ładnie kogoś przy okazji..: - Sadzisz, że byłoby ładniej.. ?? . Ale nie po to zebym dostała odpowiedź,... tylko tak.. dla ekspresji zapytania..
piątek, 02 czerwca 2006
kanal cinemax i jeszcze jakis niemiecki dramat psychologiczny
Byłam we Wrocławiu więc chciałam poogladać również sobie trochę polskiej telewizji...albo telewizji po Polsku i akurat wyszło, że chciałam: Cinemax. On nie jest polskim kanałem ale miałam go Polsce i nadawał po Polsku,, No i usiadłam żeby obejrzeć niemiecki dramat psychologiczny o platonicznej milości lesbijskiej: umysłowo opóźnionej w rozwoju nastoletniej sieroty wobec jakiejs dwudziestoletniej kloszardziary kleptomanki.. Ale jeżeli oni się mylą i maja jakieś swoje pomyłki w programie telewizyjnym.. ..że im się zdrzają .. A oni zamiast niemieckiego dramatu psychologicznego o opóźnionej umysłwo i osieroconej lesbijce .. puscili w tym czasie jakiś amerykański film i na przykład przez chwilę oglądałam scene: jak dwóch amerykańskich grubasów chichotoło na trawniku i być może grało w baseball'a. Trawa na tym filmie była zbyt jasno zielona i ujecia kamerą jakies w ogóle za mało statyczne jak na niemieckie dramaty psychologiczne.. juz jakiekolwiek.. , Ale dopiero potem zobaczyłam ze to był całkiem inny tytuł filmu.. I tak trochę patrząc na tych tarzających się po trawie amerykańskich grubasów,,. stwierdziłam, że lesbijki z niemieckiego dramatu psychologicznego raczej żyją i chyba nawet mają się całkiem dobrze... Chociaż wspomnianego drmatu jeszcze nie obejrzałam do tej pory.
sobota, 27 maja 2006
we wroclawiu nie było mnie właściwie nawet 28 minut
Dziadek na początku lat 90 prowadził w Vilnie dwa sklepy: również i z zegarkami. To była jego prawie że pierwsza firma do robienia dość porządnych pieniędzy. Potem założył następną i robił je już w inny sposób. Ale mnie do tej pory zostało jeszcze kilkadziesiąt,.. a nawet więcej, tych kilkunastoletnich zegarków,. ponieważ podbierałam je dziadkowi, jak tylko miałam okazje.. Zawsze legalnie.. I nadal mam je jeszcze prawie wszytkie... każdy ze starą już wyczerpaną oryginalną baterią w środku. Żaden z nich raczej już nie chodzi, tylko czasem trochę się poruszy do przodu. Właśnie tak dosłownie: od czasu do czasu. Kilka sekund lub minut w ciagu dnia lub tygodnia. Tyle one jeszcze potrafia na wyczerpanych bateriach.. Od kilku lat rozwożę te zegarki po dziadku , i ukrywam je w szufladach w różnych swoich domach.. albo innych miejscach, do których wiem, że na pewno jeszcze wrócę. W torebce zawsze mam co najmniej trzy gotowe do podrzucenia właściwie.. gdziekolwiek. Są to zegarki na ręke: z paskiem lub bez paska.. Najdokładniej pamiętam o zegarkach w domu w Vilnie, We Wrocławiu , oraz o tych w: srednio moich domach w Rydze lub w Atenach, Jeden zegarek podrzuciłam nawet w Bari, w Stambule.. no i tak dalej,.. Wracam tak sobie od czasu do czasu po kilku miesiącach do Wilna lub do Wroclawia,.. i przy okazji lubie zawsze sprawdzic, ile czasu mnie nie było według tych właśnie moich zegarków,, Spośród tych kilku najważniejszych, zawsze pamietam, którą godzine pokazywały one ostatnio.. I na przykład okazuje się, że we Wrocławiu nie było mnie 28 minut, w Vilnie prawie godzinę, a w Atenach nie było mnie w miedzy czasie tylko 4 minuty. Bo ostatnio gdy odwiedziłam trochę swój dom we Wrocławiu oraz sam Wrocław.. po tych względnych 28 minutach absolutnego nie zaglądania do niego....( -czyli kilku lub więcej miesięcy).. Zmieniając sobie takie kilka miesiecy nieobecności na 28 minut.. mogłam przy okazji zaoszczedzić mnóstwo czasu. Nawet nie chodzi tutaj o czas na zaaklimatyzowanie się, bo to akurat raczej mnie nie dotytczy. Ale na samo takie myślenie i zachowywanie się w stylu: A tak to jaka jest różnica między pierwszą sobota po 28 minutach a na przykład: sobotą siódmą ?, poza tym że ta pierwsza wydarzy się najpierw ?
środa, 10 maja 2006
Dzień dobry i oprócz tego..
O widzę, że mój blog nadal ładnie istnieje, niezależnie od mojego myślenia lub własciwie, to nie myślenia o tym, czy on jeszcze mnie się jak zwykle przeciągnie myszką: z góry na dół....do końca.. i potem jeszcze do połowy. A ogóle to cześc, czołem wam tutaj wszystkim spod znaków: Tak, Nie lub Ale... No i jak,.. ? poszczęściło już wam się w życiu..?
wtorek, 07 lutego 2006
Moje paznokcie i jakies flash reklamy przy ich okazji.. oraz czytanie ze zrozumieniem kolorów własnych paznokci
Wszyscy producenci netowych reklam, ciągle wymyślają coś nowego, żeby ich reklamy były oglądane jak najczęściej i jeszcze częściej.. Podrzucają nam jakieś ukryte programy, które śledzą i zbierają informacje o nas samych, potem się tak z nimi instalują, żeby na portalu, który odwiedzimy, wyswietlić się z reklama najlepiej trafioną pod nasze przyzwyczajenie - Takie coś słyszałam o nich wszystkich. I jeżeli już u mnie się jakis taki zainstalował, niech sobie teraz to przeczyta: Ja też patrzę czasami w przypadkowe banery.. zazwyczaj odruchowo, ale najczęsciej wtedy, jeżeli ich kolor oraz ich odcień, jest taki sam, na jaki pomalowałam swoje paznokcie.. i zatrzymuję się wzrokiem na nich trochę dłuzej, żeby porównać, jak bardzo te kolory są do siebie podobne... czy pasują idealnie.. Albo , jeżeli w reklamie..byle czego, ale pojawi sie w niej jakiś nowy ładny i wyraźny kolor,, zaprojektowany,.. prawie że pod mój gust . Wtedy patrzę, czy na taki sam kolor niedługo chciałabym pomalowac swoje paznokcie I jeżeli producent reklamy albo jej zleceniodawca wiedziałby jak mam pomalowane paznokcie, lub na jaki kolor niedługo chciałabym sobie je polakierować.. wtedy może byłaby wieksza szansa, że i na nią jeszcze trochę popatrzę. Ale to nie takie proste: samej czerwieni jest tysiące..odcieni.. i Inaczej się je postrzega pod wpływem swiatła. które się bez przerwy zmienia.. Może jednak oni rzeczywiście czytają co piszę, .. wiec im napiszę, że zazwyczaj noszę właśnie czerwony, ciemno czerwony lub wiśniowy kolor.. Swoje paznokcie maluję najczęściej od nowa zwykle co 3 - 4 dni. I wtedy zawsze lubię je pomalować, na przykład: na ciemniejszą czerwień, lub ciemniejszą wiśnię, ciemniejszy bord ,fiolet.. i tak dalej.. ale zawsze lubię mieć ciemniejszy odcień, aniżeli wcześniej nosiłam. Jeżeli następny odcień wydaje mnie się już zbyt ciemny, wtedy paznokcie maluję kolorem bazbarwnym lub białym. Albo w ogóle.. (Białych lub bezbarwnych paznokci nigdy nie porównuję do żadnych kolorów użytych w reklamach)
czwartek, 02 lutego 2006
Miałam 9 lat, i już czwartego walkmen'a , a w nim: Twilight Zone lub po prostu: Faces
Czy istnieje przepis na konsumpcję Tokio Hotel ? Zastanawiam się, jak obecni 9 ,.. 13 latkowie , czyli fani Tokio Hotel i Mandaryny.. zastanawiam się, w jaki sposób oni teraz konsumują swoją ulubioną muzykę.. Ja musiałabym posiadac chyba jakiś specjalny przepis.. instrukcję do konsumpcji tego czegoś. I może by mnie sie nawet wtedy udało...skonsumować.. Cwane odrabianie lekcji ze słuchania Guns'n'Roses, właściwie po to żebym mogła bez zaburzenia wsłuchać się w: No no Limit Guns'n'Roses. akurat nie był płynny, czysty i krystaliczny, ale sluchałam tego, poniewaz mój starszy kuzyn kupił mnie ich kasety na urodziny. Tego kuzyna lubiłam , więc Guns'n'Roses też właściwie.. mogłam słuchać.. Aczkolwiek ich muzyka wtedy wydawała mnie się zbyt skomplikowana ,. I moje słuchanie Gun'n'Roses polegało najczęsciej na tym, że ustawiałam kuzynowi jakąś ich przypadkową piosenke ze środka kasety i kazałam mu zgadywac: która teraz leci. I zawsze zgadywał. Ale 2 unlimted .. już samo mnie nawiedziło.. , że ich najczęściej wtedy powinnam słuchać. Siła klasycznych Sampli. Zrób sobie test przy okazji Twilight Zone Wtedy może aż tak nie kojarzyłam jeszcze istoty tego wszystkiego,, i skąd ja przecież mogłam wtedy wiedzieć, że 2unlimited staną się elementem klasyki tego rodzaju techno-dance..( w całości już cyfrowego Euro Dance mierzoną w bpm..) W wieku moich 9 lat nie wiedziałam, że BPM: to BPM.. ale po postu w tym uczestniczyłam... No no limit i taniec całkiem nie przypadkowych gestów. Faces to przesłanie życzliwego współistnienia. Teraz dopiero mam jakieś lepsze historyczne spojrzenie na to wszystko.. i trochę mnie sie przypomniało że akurat kiedyś słuchałam..właśnie takich rzeczy: No no limit - i nie tak dawno sobie obejrzałam ich teledysk: Z Anita w wykreowanym stroju i ona w wykreowanym pomieszczeniu oraz z bilardem jako tło.. Ale bilard tam był tłem chyba tylko dla..: tłem dla czasu...?? Ale takie Hymny Ace of Base, Celine Dion, czy nawet istnienie: Take That nie potrafiły mnie omamić . Gdy miałam 9-12 lat koleżanki i koledzy wtedy słuchali, pamiętam: Take That, Ace of Base, Salt 'N Pepa, Snap,.. Enigma, KLF, Black Box, Sugarcubes i Bjork, Technotronic - na przykład: Pump Up The Jam .. akurat wiem że liczy sobie już 17 lat... chociaż 17 lat temu miał tyle samo bpm , co teraz... A takie na przykład Take That, Ace of Base, Roxette , czy Janet Jackson..Bryan Adams, Tina turner,.. wszystkie ich kawałiki wydawały mi się tak samo chotycznie suche i nie warte uwagi... i bardziej kojarzyły mnie sie one z nudnym hymnem aniżeli z dobra melodią do odczuwania... I na przykład takim: Take That - im w ogóle się nie udało wtedy omamić mojej osoby.. i właściwie aż tak za nimi się nie rozglądałam... Ja Oprócz 2 Unlimited, kojarzę że w wieku moich 8 - 11 lat: Salt 'N Pepa i Black Box, włąciwie też mogłam słuchać, jak i zarówno Culture Beat, - Mr Vain Ale na Enigmie i KLF nie mogłam sie już aż tak skoncentrować.. teraz wiem dlaczego.. ponieważ one, jak no mój 9 letni gust, miały zbyt mało bpm , A Bryan Adams czy Mariah Carey nie posiadali w ogóle ani jednego Bpm.
piątek, 27 stycznia 2006
Ekscentrična i razuzdana bogatašica komentuje wasze bloxy
Założyłam nową kategorię, żęby pokomentować trochę inne bloxy jako: ekscentrična i razuzdana bogatasica.. Pisałam już o tym w drugiej częsci notki: http://linoczka.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?758388 Ale dzisiaj jedynie oglądam czy moja nowa kategoria działa... Później zacznę odwiedzać inne bloxy. Każdy przeczytam przez 15 minut.. Oczywiście każdy na który wejdę i oprócz tego jeszcze mnie się wyświetli na ekranie. Potem napiszę na swoim blogu w tej oto kategorii, co miałam na myśli, gdy kolejny blox czytałam. Dzisiaj tylko sobie przekopiowałam listę bloxów ze strony głownej i następnej. Jeżeli za pół roku dojdę z komentowaniem do 20 bloxa z kolei - więc przekopiowałam ją, żebym w przyszłości chociaż trochę wiedziała, z której listy lub kolei powinnam czytać: z tej z której skopiowałam, czy z tej z której jeszcze nie skopiowałam.. I co ja takiego moge miec na myśli lub czego to właściwie nie mogę..?
poniedziałek, 23 stycznia 2006
Może zaraz będzie żywiołowe hartowanie bez rozdrabniania.
Mój kuzyn, u którego mieszkam teraz sobie wymyslił klęske żywiołową. W Telewizji powiedzieli ze w Atenach też ma spaść snieg, ale on ma spaść w ten sposób: Wczoraj i dzisiaj widać już go gdzies w oddali w górach. Jutro będzie padał w niektórych dzielnicach , A potem śnieg może spaśc nawet w centrum... Ale kuzyn już od wczoraj zdążył nagrzac dom do 30 stopni, lub bardziej . I teraz w domu jest za ciepło, i elekrycznie sucho.. Gdy się obudziłam nocą, w gardle z tego gorąca miałam tak sucho.. jakbym smoka zobaczyła. Moje lewe oko prawie już mnie wyschło. Napinałam palcami jego powieki, żeby chociaż troche łez wycisnąc. I w ogóle się nie udało.. Więc wyszłam na dwór żebym chociaż mogła zmoknąc, ponieważ deszcz kropił. Miałam ochotę iśc do najbliższego sklepu nocnego i zapytać się o karton mleka. Doskonale wiem że tam takiego nigdy nie mają,.. Ale miałam ochote zapytać się o coś dziwnego.. Zeby impuls: dziwności poszedł sobie gdzies dalej.. Ale jeżeli zapowiadaja aż takie wydziwnione zimno dla Grecji. W grudniu bywało juz przez kilka dni troche takiej wydziwnionej pogody . niby bylo +3 , z bardzo silnym , wilgotnym wiatrem. Raz wydawał sie ciepły, jakby przyleciał bezposrednio z Afryki , jednak po pieciu minutach wrażenie, że jest: minus 20 stopni,. i wtedy wydawało się, że bez ubrania byłoby cieplej: Ubranie nagle robiło się zime jak.. blaszane i przeszkadzające,...ale w następnych chwilach znowu cieplo, i w następnych na nowo wrążenie minus 20... i tak bez przerwy.. Jak hartowanie stali.. |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
BLOGI Z NASTROJEM :
I MOJA ZAKŁADKA Z FOLDEREM:
JESTEM LITEVSKO-ŁOTEVSKA, TROCHĘ POLSKA I ROSYJSKA.
POSIADAM DWA PASZPORTY, W KTÓRYCH MAM WPISANĄ TĘ SAMĄ DATĘ URODZENIA ZAWSZE MAM COŚ DO ZROBIENIA POMIMO TEGO ŻE WYDAJE MI SIĘ IŻ MOGŁABYM ROBIC WSZYSTKO NA CO MAM OCHOTĘ | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||